Beoplay A9 – piękny szpargał z Google Asystentem na pokładzie

Powolna ekspansja Google z rozszerzaniem strefy wsparcia dla swoich autorskich głośników to idealna okazja dla innych firm chcących zaprezentować podobne rozwiązania. Oto Bang & Olufsen Beoplay A9.

A9 to jednopunktowy system muzyczny wyglądem przypominający lusterko. To zupełnie nowa wersja głośnika, którego pierwowzór mogliśmy poznać już w 2012 roku. Wtedy o Asystencie Google mało kto słyszał. Nowa wersja to nie tylko nowy, lepszy wygląd, ale przede wszystkim co ważne dla nas, obsługuje komendy Google Asystenta, więc idealnie wkomponuje się w system Smart Home.

Jest kompatybilny również z Google Cast, Apple Airplay 2, bezpośrednio ze Spotify, TuneIn oraz Deezer.

Zabawka nie należy do tanich, kosztuje ponad 2000 euro na Amazonie,10 000 zł na CENEO, ponad 11 000 zł w oficjalnym sklepie… Całkiem spora cena jak za oddanie obcej firmie swojej prywatności. Oczywiście piszę to z przymrużeniem oka, zakładając że działanie tego głośnika jest podobne do tego od Google. Ich rozwój to przyszłość, bo bez tego nasz dom nigdy nie będzie prawdziwie smart. Urządzenie musi być zawsze w zasięgu “słuchu” i reagować na bieżąco, ma nam przecież pomagać szczególnie wtedy, gdy się spieszymy, np. do pracy i nie mamy czasu np. wyłączyć czegoś osobiście.

Póki jednak cena oscyluje w tak wysokich widełkach, nie jest to raczej ficzer dla zwykłego zjadacza chleba. Wytacza za to ciekawy trend, pokazujący, że w takich sprzętach liczy się przede wszystkim wygląd.

Strona producenta z głośnikiem.