Pracownik Google osobiście dzwoni do restauracji za Ciebie

Duplex jest chyba najbardziej inteligentnym elementem Asystenta Google. Chciałbym aby to w tym kierunku szedł rozwój aplikacji. Co jeśli inteligencja sobie nie radzi? Pałeczkę przejmuje człowiek.

Nowość aktualnie oferowana jest tylko w języku angielskim i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie miało się to zmienić – usługa wciąż nie jest doskonała. Okazało się, że 1/4 połączeń jest rozpoczynana przez pracowników Google. Kolejne 15% to konwersacje, podczas których niezbędna jest interwencja człowieka. To daje aż 40 % rozmów, w których zamiast Google Asystenta do rozmowy włączają się ludzie. Z pewnością nie tak to miało wyglądać. Gdy usługa rozszerzy swoje działanie na kolejne kraje, z pewnością nie wystarczy pracowników Google mogących porozmawiać za nas.

Mhm…

Niemniej jednak Duplex to i tak bardzo zaawansowana technologia. Odkąd pisałem o niej w marcu, poczyniono duże postępy. Bot naturalnie naśladuje ludzką mowę, wplatając w nią przerywniki typu “mhm” czy “hmmm, okej”. Jeśli pracownik knajpy pyta czy np. gość przyjdzie z dziećmi, Asystent Google tłumaczy wtedy, że wykonuje rozmowę w naszym imieniu i nie dostał takiej informacji. W wielu przypadkach można nie rozpoznać, że nie jest człowiekiem.

Z drugiej strony, były już przypadki, gdy restauracje, do których zadzwonił bot odkładały telefon, bo Asystent Google brzmiał… zbyt ludzko!

Asystent głosowy to co innego niż inteligentny asystent głosowy, którym Google chce być. O prawdziwej inteligencji będziemy mogli mówić dopiero wówczas, gdy ręka człowieka nie będzie niezbędna do wykonania podstawowych czynności. Przed oddaniem pełnej władzy asystentom głosowym musimy również wypracować nasz światopogląd, by nie oburzać się, że asystent mówi damskim głosem. Lub stworzyć asystenta prawdziwie bezpłciowego. Dalej należy postawić granice, jak niegdyś podczas ustalenia zasad etyki robotów – może właśnie należałoby je rozszerzyć, doprecyzować? Droga moim zdaniem jeszcze daleka.